Wojna braci (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    432
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 23%
    23,12 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Kim są ludzie, którzy zabijają w imię Allaha

    W piwnicy, nie wiedząc, czy we śnie, czy na jawie, myślałem o żonie, o liście osób i kontaktów, którą jej zostawiłem na wypadek, gdybym zniknął. Jak to wszystko przetrwa? Co zrobi?
    Mogłem mówić do niej, ale tylko w myślach. Mówiłem: zrób to, potem to… Wysyłałem jej słowa w modlitwach i w ciszy, wtedy kiedy nikt się nami nie interesował, o nic nie pytał. W chwilach spokoju, gdy nie bombardowali. W ciszy przed bitwą, którą z upływem czasu słychać było coraz bliżej, wyraźniej i głośniej.

    Wojna Braci to wnikliwy reportaż jednego z dwóch Polaków porwanych przez Al.-Kaidę w Syrii. Marcin Mamoń, dziennikarz i korespondent wojenny przybliża czytelnikom świat muzułmańskich bojowników, walczących w różnych nie tylko muzułmańskich krajach. Tytułowi bracia to ich nieformalna społeczność. Mimo, że należą do różnych grup etnicznych, mówią różnymi językami i walczą w szeregach różnych organizacji. Łączą ich wspólne ideały. Autor rzetelnie i drobiazgowo, opisuje zasady funkcjonowania tej skomplikowanej struktury. Pisze o swoich wieloletnich doświadczeniach z braćmi. Niektórzy już nie żyją, inni są na szczytach list poszukiwanych terrorystów. Opowiada o pobycie w obozie szkoleniowym w górskiej Czeczenii, o nocnych spotkaniach w niebezpiecznych dzielnicach Kijowa i Stambułu, nielegalnym przekraczaniu granicy syryjskiej, uciekaniu pod ostrzałem kul i internetowym czatowaniu z dżihadystami. Opisuje też szczegóły swojego porwania i uwolnienia.

    (…) Al-Kaida w Syrii dostała z Turcji wyraźny sygnał: dopóki nas nie uwolnią, żadna tak zwana pomoc humanitarna, w tym środki na kontynuowanie dżihadu przeciw reżimowi w Damaszku i jego rosyjskim sojusznikom nie nadejdą, przynajmniej nie z Turcji, a to jedyna droga…

    Nie chcieli nas oddać. Wiedzieli, że mają w ręku miliony euro za okup. Trudno jest oprzeć się takiej pokusie. Grupą kidnaperów dowodził arabski szajch — Abu Hafs. To wojenny pseudonim szefa sił specjalnych Al-Kaidy w Syrii. Kiedy zrozumiał, że będzie musiał nas oddać za darmo, w geście dobrej woli zaproponował, że OK, wypuszczą, ale jednego z nas. Drugi miałby iść na sprzedaż. Spędziłby w niewoli pół roku, rok, a może jeszcze dłużej.

    Uwolnili nas, bo bojownicy ośmiu różnych grup, tzw. dżama’atów — między innymi Czeczeni, Basturcy (Szare Wilki), Turkmeni syryjscy — otoczyli dom, w którym się znajdowaliśmy. Piękny był. Wart, jak powiedzieli, siedem milionów euro (…)

                                                                                                          Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl