Ślepy trop (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    416
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    27,99 zł 50%
    13,99 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czy wszystkie karty zostały już odkryte?

    Sofie Lund jest wnuczką zmarłego niedawno przestępcy. Wraz z córeczką Mają przeprowadza się do domu, który po nim odziedziczyła. Kobieta zatrudnia firmę sprzątającą, aby pozbyć się wszelkich pamiątek po znienawidzonym krewnym. Po dziadku zostaje tylko sejf przytwierdzony na stałe do podłogi piwnicy. Jego zawartość  zaskoczy nie tylko Sofie, ale też wszystkich pracowników komendy policji w Larviku. Tajemniczy przedmiot doprowadzi do ponownego otwarcia sprawy, która od dawna nie daje spokoju Williamowi Wistingowi. Detektyw dostrzega wreszcie możliwe rozwiązanie, nić, po której można spróbować dojść do kłębka. Aby tego dokonać, będzie musiał złamać koleżeńską solidarność i podważyć zaufanie do instytucji, którą sam reprezentuje. Dzięki swojej przenikliwości i rzetelności podczas prowadzonego przez siebie dochodzenia pokazuje wszystko co najlepsze w pracy policjanta kryminalnego. Jorn Lier Horst oddaje w ręce czytelników kolejny tom przygód detektywa Williama Wistinga. Razem z bohaterem powoli odkrywamy zagmatwaną intrygę, która od lat czekała na rozwiązanie. Autor, który sam pracował jako policjant zwraca uwagę na ważne aspekty w prowadzeniu śledztwa, takie jak etyka zbierania dowodów i absolutny obiektywizm, tak trudny do osiągnięcia. Ślepy trop to znakomicie skonstruowana powieść kryminalna, zapewniająca rozrywkę na najwyższym poziomie.

    (…) Przejechała obok dużego białego domu dwukrotnie. Za trzecim razem zatrzymała auto na ulicy.

    Okazała willa o półszczytowym dachu stała za parkanem z białych sztachet i żywopłotem. Otaczały ją stare drzewa o powykręcanych gałęziach. Szachownica szyb okiennych skrywała panującą w środku ciemność.

    Dom był większy, niż go zapamiętała, właściwie o wiele dla niej za duży.

    Ostatnio była tu dziewiętnaście lat temu i obiecała sobie wtedy, że już nigdy nie wróci. A teraz miała tu zamieszkać.

    Podniosła leżącą na siedzeniu pasażera kopertę, wytrząsnęła z niej klucz. Do breloka przypięła etykietę, na której adwokat zapisał z jednej strony nazwisko jej dziadka, a z drugiej adres: „Frank Mandt. Johan Ohlsens gate, Stavern”.

    Nie mogła się uwolnić od myśli, że on także trzymał kiedyś ten klucz w ręku. Nosił go w kieszeni, bawił się nim, zaciskał na nim palce.

    Nie lubiła myśleć o nim jako o swoim dziadku, starała się nie używać tego słowa. W jej głowie zawsze był Starcem. Tak właśnie go pamiętała, jako starego człowieka, mimo że gdy go ostatnio widziała, nie mógł mieć więcej niż pięćdziesiąt lat (…)                                                                                                              

        Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl