Poza sezonem (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Jorn Lier Horst
    Wydawnictwo:
    Smak Słowa
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    352
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna w druku na żądanie

    Ebook

    27,90 zł 18%
    22,88 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Mroczne śledztwo w oparach jesiennej mgły

    Ove Bakkerud jest właścicielem domku letniskowego w Stavern. Gdy sezon chyli się u końcowi, mężczyzna postanawia spędzić ostatni weekend za miastem. Gdy przyjeżdża na miejsce okazuje się, że jego dacza jest kompletnie zdemolowana, a w domku obok znajduje ciało sąsiada, którego ktoś brutalnie pobił. Śledztwem zajmie się komisarz William Wisting. Policjant widział już nie jedną groteskową śmierć, ale desperacja z jaką spotyka się w Stavern zaskakuje nawet jego. Tak jakby sprawca nie miał nic do stracenia. Dlatego nie jest zbytnio zachwycony, kiedy jego córka Line wprowadza się do drewnianego domku u ujścia fiordu. Jego niepokój wzrasta, kiedy policja odkrywa wśród szkierów kolejne zmasakrowane ciała, a z nieba spadają martwe wróble. Jørn Lier Horst to wybitny twórca skandynawskich kryminałów. Jego powieści to znakomicie skrojone historie, w których poszczególne wątki tworzą logiczną całość. Płynna fabuła i ciekawa intryga to to, co na pewno znajdziemy w jego książkach. Zdecydowanie warta uwagi lektura.

    (…) Znad morza napływały rzadkie kłęby mgły. Unosiły się ponad mokrym asfaltem niczym para wodna, tworząc małe aureole wokół latarni.
    Ove Bakkerud prowadził samochód jedną ręką. Zewsząd otaczały go jesienne ciemności.
    Lubił tę porę roku. Jesień, zanim opadną liście. Ostatnia wyprawa do domu letniskowego w Stavern po to, by przybić okiennice, wciągnąć łódź na ląd i zamknąć dom na zimę. Czekał na tę chwilę przez całe lato. To był jego weekend. Wiedział, że praca zajmie mu najwyżej dwie godziny niedzielnego popołudnia. Reszta czasu należała do niego.
    Zwolnił i zjechał z głównej drogi w boczną, żwirową. Światła reflektorów prześlizgiwały się po krzewach dzikich róż, rosnących wzdłuż drogi aż do parkingu. Zegar na desce rozdzielczej wskazywał 21:37. Wyłączył silnik, wysiadł z auta i odetchnął rześkim morskim powietrzem. Uderzenia fal o brzeg przypominały dalekie odgłosy burzy.
    Deszcz przestał padać, za to zerwał się silny wiatr, który rozgonił mgły. Snop światła bijący z latarni morskiej na Tvistein przeczesywał regularnie ląd, sprawiając, że mokre od deszczu nagie przybrzeżne skały połyskiwały tajemniczo (…) 

                                                                                                          Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl