Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    384
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 21%
    23,68 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Fabularny powiew historii

    Sławomir Leśniewski to człowiek, który zna się na rzeczy, a to co wychodzi spod jego pióra z pewnością jest godne uwagi. Jest znany z licznych prac popularyzujących historię. Potrafi idealnie łączyć fakty z elementami fikcyjnymi. W książce Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 razem z autorem rozważamy różne warianty uniknięcia politycznych konfrontacji, które niszczyły Rzeczpospolitą, a także zastanawiamy się nad możliwościami jej odbudowy po potopie szwedzkim. Kiedy Władysław IV Waza wydawał ostatnie tchnienie, nikt nie przypuszczał, że w ciągu kilku lat Polsce przyjdzie mierzyć się z powstaniem Chmielnickiego i kozacko-tatarską nawałnicą, wielkim najazdem cara Aleksego, inwazją Szwedów, buntem Radziwiłłów, napadem okrutnych wojsk siedmiogrodzkich, Brandenburgią…Potop szwedzki i okalające go wydarzenia to jeden z najbardziej krwawych i barwnych okresów w historii Rzeczpospolitej. Znamy go z klasycznej sienkiewiczowskiej trylogii i filmów stworzonych na jej podstawie przez Jerzego Hoffmana. Wciąż nie znamy jednak dość dobrze. Sławomir Leśniewski opisał ten pasjonujący okres historii Polski od nowa, ze swadą i rozmachem, bazując na faktach i kreśląc wyraziste sylwetki uczestników dramatu – poczynając od młodszego brata zmarłego Władysława, króla Jana Kazimierza Wazy, zwanego Initium Calamitatis Regni (Początek Klęski Królestwa), którego wybujałe ambicje i konflikty z rodzimymi magnatami ściągnęły na Rzeczpospolitą szwedzką inwazję, przez Heronima Radziejowskiego, który wygnany przez króla, wrócił ze Szwedami, aż po nieskalanych bohaterów tego okresu: Stefana Czarneckiego czy Gabriela Wojniłłowicza, powieściowego Kmicica.

    (…) W ostatnich dniach czerwca 1655 roku do Sztokholmu przybyło wielkie polskie poselstwo liczące sto sześćdziesiąt osób. W tym przypadku konie nie gubiły złoconych podków, jak podczas sławnego wjazdu Ossolińskiego do Rzymu dwadzieścia dwa lata wcześniej, ale i bez tego wygląd i postawa Polaków zrobiły na mieszkańcach szwedzkiej stolicy piorunujące wrażenie. Przybysze zza morza zaimponowali miejscowym, przyzwyczajonym do umiaru i skromności, bogactwem strojów i pańskimi manierami. Na czele delegacji stali wojewoda łęczycki Jan Leszczyński i pisarz wielki litewski, późniejszy referendarz Aleksander Naruszewicz. Ich zadaniem było uratowanie wiszącego na włosku pokoju pomiędzy Szwecją a Rzeczpospolitą Obojga Narodów, nawet za cenę daleko idących ustępstw. Na spektakularny zwrot było już jednak za późno. Decyzja o wojnie zapadła, właściwie domykano już ostatnie przygotowania. Karol X Gustaw nie byłby wszakże sobą, gdyby zrezygnował z drobnej złośliwości. Skonsternowanym polskim posłom nie oszczędzono widoku stawiającego żagle i wypływającego z portu okrętu wojennego – jednego z tych, które w Dalarö oczekiwały na sprzyjające warunki, aby przetransportować armię i sprzęt na drugą stronę Bałtyku. Na podbój Rzeczpospolitej. A potem z należnymi honorami i pozorami nadzwyczajnego szacunku ulokowano gości w przestronnych pałacach, dając im złudną nadzieję na wypełnienie swojej misji (…)

                                                                                                                                  Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl