Pierwszy śnieg (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dolnośląskie
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    432
    Czas nagrania:
    17 godz. 39 min.
    Czyta:
    Mariusz Bonaszewski
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna w druku na żądanie

    Ebook

    27,92 zł 18%
    22,89 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    32,00 zł 18%
    26,24 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Posłuchaj fragmentu

    Przerażający atrybut zimy

    Jest listopad i w Oslo spadł pierwszy śnieg. Po powrocie z pracy Brite Becker widzi przed swoim domem bałwana i chwali syna i i męża za wykonane dzieło. Jednak okazuje, że to nie oni są jego twórcami. Bałwan odwrócony przodem do domu patrzy prosto na nich. W tym samym czasie policjant Hary Hole otrzymuje anonimowy list podpisany "Bałwan". Zaczyna dostrzegać wspólne cechy dawnych, niewyjaśnionych spraw. Do gazet trafia informacja o kolejnym morderstwie. Ofiarą jest zamężna kobieta, a w pobliżu miejsca jej śmierci pojawia się bałwan. Wszystko wskazuje na to, że po mieście grasuje seryjny zabójca. Zimne Oslo ogarnia trwoga, a komisarz Hole ma przed sobą niełatwe zadanie. Jo Nesbo stworzył znakomitą powieść kryminalną z elementami thrillera. Dopracowana fabuła, ciągle trzymająca w napięciu i wyraziści bohaterowie. Jednym słowem mistrz kryminału w najlepszej formie.
    (…) To było tego dnia, kiedy spadł śnieg. O jedenastej przed południem z bezbarwnego nieba bez żadnej zapowiedzi zaczęły się sypać olbrzymie płatki śniegu, niczym armada z kosmosu przybywająca na podbój pól, ogrodów i trawników w Romerike. O drugiej w Lillestrøm do akcji wkroczyły pługi śnieżne, a kiedy Sara Kvinesland o pół do trzeciej wolno i ostrożnie skierowała swoją toyotę corollę SR5 między wille na Kolloveien, listopadowy śnieg przykrywał już puchową kołdrą pofałdowany krajobraz.
    Wydawało jej się, że domy w świetle dziennym wyglądają inaczej. Do tego stopnia inaczej, że o mało nie minęła wjazdu do jego garażu. Samochód poślizgnął się, gdy przyhamowała, a z tylnego siedzenia rozległo się prychnięcie. W lusterku zobaczyła niezadowoloną minę syna.
    – To nie potrwa długo, kochanie – powiedziała.
    Przed garażem wśród całej tej bieli widniał duży czarny prostokąt asfaltu. Zrozumiała, że właśnie w tym miejscu musiał stać samochód firmy przeprowadzkowej. Ścisnęło ją w gardle. Oby tylko nie przyjechała za późno (…)
     
                                                                                                                  Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl