Naznaczeni śmiercią (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    536
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    37,99 zł 20%
    30,39 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czy można zaufać własnemu wrogowi 

    Veronica Roth to autorka książek młodzieżowych osadzonych w klimacie fantastyczno-naukowym. Debiutowała trylogią Niezgodna, która wyniosła ją na szczyt. Naznaczeni śmiercią to jej nowa książka stanowiąca zapowiedź nowej fascynującej, międzygalaktycznej serii. W odległej galaktyce na planecie Thuvhe żyją dwa nienawidzące się wzajemnie i walczące o władzę ludy.  Akos i Cyra to dwoje młodych ludzi, którzy znaleźli się w dwóch wrogich obozach. Początkowa niechęć przeradza się we wzajemne ukojenie. Kiełkujące uczucie wymaga zaprzeczenia dawnym relacjom, obsesjom, wyobrażeniom. Naznaczeni śmiercią, naznaczeni stratą. Wyzwoleni przez miłość.

    (…) SZAKWIATY ZAWSZE ROZKWITAŁY W NAJDŁUŻSZĄ NOC. Skulone płatki otwierały się w koronę intensywnej czerwieni, a całe miasto świętowało tę chwilę. Po części dlatego, że szakwiaty stanowiły siłę życiową ich ludu, a po części, jak sądził Akos, by nie powariować w zimnie.
    Tego wieczoru, w Święto Kwitnienia, Akos pocił się w płaszczu, czekając na resztę rodziny. W końcu postanowił wyjść na podwórze, by się ochłodzić. Dom na planie koła zbudowano wokół paleniska, wszystkie ściany zewnętrzne i wewnętrzne były zaokrąglone. Prawdopodobnie po to, by zapewnić mieszkańcom szczęście.
    Akos otworzył drzwi i mroźne powietrze natychmiast zaszczypało go w oczy, opuścił gogle, które zaparowały od ciepła skóry. Dłonią w rękawiczce chwycił po omacku pogrzebacz i wetknął go pod okap. Umieszczone pod spodem żarki wyglądały jak zwykłe czarne grudy, ale pod dotykiem metalu roziskrzyły się różnymi kolorami, w zależności od tego, czym je posypano.
    Poruszone, zajaśniały jaskrawą krwistą czerwienią. Tutaj, na zewnątrz, nie służyły do dawania ciepła czy światła – ich obecność miała po prostu przypominać o istnieniu nurtu. Tak jakby szum w głębi ciała nie wystarczał. Nurt przepływał przez wszystko, co żyje, przez każdą najdrobniejszą rzecz, i ukazywał się na niebie pod postacią wielobarwnej wstęgi. Jak żarki. Jak światła sterolotów śmigających w górze, w drodze do centrum miasta. Ludzie mieszkający na innych planetach, którzy sądzili, że ta planeta jest jednostajnie białym śnieżnym pustkowiem, bardzo się mylili (…) 

                                                                                               Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl