Mistrz i Małgorzata (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 2
    Stron:
    528
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    33,90 zł 15%
    28,82 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    27,90 zł 20%
    22,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Gdy piekło było mniej złe niż otaczająca rzeczywistość

    Michaił Bułhakow nie miał łatwego życia. Niezwykle zdolny rosyjski prozaik i dramaturg wielokrotnie ocierał się o ciasne wytyczne radzieckiego systemu, który nie pozwalał mu rozwinąć skrzydeł. Wielokrotnie był ganiony za negatywną postawę wobec systemu, która objawiała się dystansem i próbami satyrycznego opisu nowych porządków. Jego utwory nie były publikowane, a sztuki rzadko wystawiano za życia autora. Często cierpiał biedę. W roku 1928 zaczął pracować nad dzieliłem swojego życia. Mistrza i Małgorzatę zaczynał podobno siedem razy. Utwór raz spalony i wielokrotnie przerabiany, wydany został dopiero w 1966 roku, dzięki trzeciej żonie pisarza, która przechowywała go przez wiele lat po jego śmierci. W książce odnaleźć można  rozważania na temat kondycji sztuki, echa nieustannego konfliktu twórcy z otoczeniem, klasyczny filozoficzny motyw walki dobra ze złem, ale także ciętą satyrę oraz ironiczne odniesienia do absurdalnej radzieckiej rzeczywistości lat trzydziestych. Jest również niezwykle romantyczny wątek miłosny tytułowych Mistrza i Małgorzaty, który jest najjaśniejszym elementem całej historii. Dzieło Bułhakowa stało się jednym z najważniejszych utworów literackich XX wieku, a każdy element w nim zawarty został rozłożony na części pierwsze. Jest to powieść uniwersalna, która nie traci na aktualności i od lat bawi, przeraża i wzrusza.

    (…) Gdyby następnego ranka ktoś powiedział Stiopie Lichodiejewowi: „Stiopa! Jeśli w tej chwili nie wstaniesz, będziesz rozstrzelany!”, Stiopa odpowiedziałby mętnym, ledwo słyszalnym głosem: „Rozstrzeliwujcie, róbcie, co chcecie… nie wstanę”.

    Nie to, że wstać – zdawało mu się, że nie może nawet otworzyć oczu, bo gdy to zrobi, błyśnie grom i rozniesie mu głowę na kawałki. W głowie tej huczał głośny dzwon, między gałkami oczu i zamkniętymi powiekami przepływały brązowe plamy obwiedzione ognistą zielenią, a na domiar złego czuł mdłości związane, jak mu się zdawało, z dźwiękami jakiegoś natrętnego patefonu.

    Stiopa próbował coś sobie przypomnieć, ale przypomniał sobie tylko jedno – że chyba stał wczoraj nie wiadomo gdzie z serwetką w ręku i próbował pocałować jakąś damę, obiecując przy tym, że odwiedzi ją następnego dnia w samo południe. Dama wymawiała się, mówiąc: „Ach, nie, nie będzie mnie w domu!”, Stiopa zaś uparcie trwał przy swoim: „A ja wezmę i przyjdę!”(…)

                                                                                                                         Fragment książki 

    Selling ebookpoint.pl