Meczet Notre Dame. Rok 2048 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Varsovia
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    312
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    31,21 zł 22%
    24,28 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Mroczna wizja Europy opanowanej przez islam

    Jest rok 2048. Świat zmienił się nie do poznania.  W opanowanej przez islam Europie panuje prawo szariatu, a ulice patrolowane są przez policję religijną. Nowa rzeczywistość dzieli ludzi, rodziny i przyjaciół. Gdy jedni wybierają dostatnie życie kolaborantów, inni usiłują zachować resztki godności i wolności, choćby za cenę nędzy i prześladowań. Wyznawcy chrześcijaństwa są prześladowani, więzieni i zmuszeni do życia w podziemnych gettach podczas, gdy reszta społeczeństwa przyjmuje wiarę w Allaha i surowe reguły nowej religii. Na starym kontynencie dochodzi do olbrzymiej zmiany kulturowej i obyczajowej a katedra Notre Dame staje się meczetem. Nierówną walkę z islamistami podejmują jedynie członkowie Ruchu Oporu, prowadząc krwawą partyzantkę. Jednym z nich jest osiemnastoletni Eugène Olivier, potomek rodu Léveque, którego przedstawiciele z pokolenia na pokolenie sprawowali godność ministrantów w katedrze Notre-Dame (obecnie meczet Al-Frankoni). Wraz z ojcem Lotaire – duchowym przywódcą paryskich katakumbników oraz tajemniczą Sophie Sévazmiou, bierze on udział w desperackiej walce przeciw dominującemu systemowi religijno-cywilizacyjnemu, w sytuacji gdy muzułmańskie władze planują „ostateczne rozwiązanie kwestii chrześcijańskiej”.

    (…) Zeïnab spojrzała na przyjaciółkę z wyższością, jak to, nawiasem mówiąc, często już robiła. W końcu Assette jest prawowierna dopiero w pierwszym pokoleniu – pochodzi z bogatej rodziny francuskich przemysłowców, która zdążyła nawrócić się szybciej od innych. Przyjaźniły się od dzieciństwa i Zeïnab, rzecz jasna, wie o wszystkich, jak to mówią w lingua-euro, trupach w szafie, jakie skrywał dom przyjaciółki. Stara zła babka, nieżyjąca już od jakichś pięciu lat, uparcie nazywała wnuczkę Anette. I to nawet przy jej koleżankach z klasy! W tak kompromitujących sytuacjach Assette albo próbowała odwrócić uwagę dziewczynek, pokazując im swoje zabawki, albo wrzeszczała na babkę, wprawnie uchylając się od jej kuksańców. Śmiechu było co niemiara. Toteż choćby Assette na głowie stanęła, to i tak pierwsza lepsza Turczynka będzie od niej lepsza, a co dopiero kobieta z prawdziwej arabskiej rodziny. Czegoś brak tym neofitom i nigdy tego czegoś mieć nie będą. W gadaniu to oni są ach, och i ech, ale jak trzeba wziąć kamień do ręki i rzucić w kafira, to im mina zaraz rzednie i zaczynają się wymówki (…)

                                                                                                              Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl