Londyn (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    1200
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    49,99 zł 22%
    38,93 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Porywająca opowieść o historii miasta 

    Edward Rutherfurd jest jednym z najbardziej cenionych autorów powieści historycznych. W 1983 roku porzucił karierę w handlu książkami, wrócił do rodzinnej miejscowości i zaczął pisać. W swoich książkach wymyśla fikcyjne rodziny i w losy ich potomków wplata dzieje różnych miast, a także interakcje z prawdziwymi postaciami historycznymi. Jednak wszystkie elementy fikcyjne są zawsze idealnie dopasowane do autentycznych. W powieści Londyn Rutherfurd opisał dokładnie 2051 lat istnienia miasta. Cofnął się do czasów, gdy w miejscu wielkiej dziś metropolii znajdowała się mała celtycka osada, której zagrażały legiony Juliusza Cezara. Opowieść kończy się niemal współcześnie, bo w roku 1997. W miarę rozwoju miasta jesteśmy świadkami powstawania amfiteatru w Londynie, budowli Tower of London, Teatru Szekspira czy modnej dzielnicy West End. 

    (…) Kiedy jeszcze Ziemia była młoda, tę krainę wiele razy zalewały wody mórz.
    Czterysta milionów lat temu, gdy kontynenty miały zupełnie inny układ, wyspa była częścią niewielkiego przylądka na północno-zachodnim skraju rozległego, bezkształtnego lądu. Przylądek wcinał się samotnie w bezkres oceanu. Był kompletnie pusty. Widziały go jedynie oczy Boga. Nie wędrowały po nim zwierzęta, ptaki nie unosiły się na nieboskłonie, nie było ryb w morzu.
    W tych odległych czasach cofające się morze pozostawiło za sobą w południowo-wschodnim rogu przylądka nagi obszar grubej warstwy ciemnych łupków. Szare skały, milczące i wymarłe jak powierzchnia nieodkrytej planety, tu i ówdzie znaczyły płytkie sadzawki. Jeszcze starsze siły, ukryte głęboko pod warstwą łupków, wypiętrzyły górski łańcuch, łagodnie wznoszący się na wysokość siedmiuset metrów i przecinający pejzaż niczym ogromny falochron.
    Przez długi czas miejsce to pozostawało szare, nagie i milczące, nieznane jak wieczna pustka przed narodzinami.
    W ciągu kolejnych ośmiu epok geologicznych, kiedy kontynenty przesuwały się, wyrastały na nich górskie łańcuchy i stopniowo pojawiało się życie, żadne ruchy Ziemi nie zakłócały spokoju pasma łupkowych wzgórz. Ale morze wiele razy zalewało je i odsłaniało. Czasem wody były zimne, a czasem ciepłe. Utrzymywały się tam przez miliony lat. I za każdym razem pozostawiały po sobie osad o grubości kilkuset metrów, aż w końcu łupkowe skały, chociaż przecież nie takie niskie, zostały przykryte, wygładzone i tak głęboko zagrzebane, że nie pozostał po nich ślad (…)

                                                                                                              Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl