Harda (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Zysk i S-ka
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    592
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł 15%
    33,91 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    32,00 zł 22%
    24,80 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Czy tak silna istniała naprawdę?

    Powieść Harda to kolejny popis literackiej twórczości Elżbiety Herezińskiej. Kim była córka Mieszka I i  jak naprawdę brzmiało jej imię? Czy faktycznie to ona jest Sygrydą Storrådą, opiewaną w skandynawskich sagach królową Szwecji, Danii i Anglii oraz matką królów? Autorka książki nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Świętosława od dziecka była harda. Od najmłodszych lat, wraz z bratem Bolesławem Chrobrym, uczyła się niuansów politycznej gry. Miała stać się pionkiem w układzie sojuszy swego ojca, księcia Mieszka. Jej ambicje sięgały znacznie dalej. Chciała zostać królową. Los okazał się nieprzewidywalny. W drodze na dwór męża spotkała kogoś, kto zawładnął jej sercem. Czy jest w stanie spełnić swe ambicje i kochać? Stawka jest wysoka – przyjaciele zmieniają się we wrogów, miłość w nienawiść, sakrament w klątwę. Harda to bez wątpienie historia niezwykłej kobiety. Chociaż wydarzenia z tamtych czasów są mało udokumentowane i niczego nie możemy być pewni. Jedno nie pozostawia, żadnych wątpliwości. Z tą książką na pewno nie będziemy się nudzić.

    (…) MIESZKO z jastrzębiem na ramieniu jechał konno na zachód, wprost w krwistą poświatę rozpalonego nieba. Słońce zaszło płomienną łuną. Krzyknęły ostatnie ptaki wracające do gniazd. Nad podmokłymi łąkami po obu stronach traktu zaczęły unosić się chłodne, siniejące pasma mgły. Gdy przez nie przejeżdżał, na kolanach i udach czuł wilgotny chłód. Po dłuższej chwili czerwień nieba się rozpłynęła, ustępując miejsca fioletowym, a potem granatowym barwom. Ponaglił konia. Zbliżał się szary zmierzch. Po chwili na drodze pojawiła się chmara jeleni prowadzona przez starą łanię. Szły na żer. Wstrzymał konia, przepuszczając je. Gdy przeszły, chciał ruszyć dalej, ale wierzchowiec cofnął się, parsknął, rzucił łbem i zastrzygł uszami. Bał się. Jastrząb siedzący na ramieniu Mieszka przestąpił z nogi na nogę. Na trakt wyskoczyła wataha wilków, szybka niczym dziewięć strzał. Trzy potężne samce już się rozdzielały, by osaczyć stado jeleni. Za nimi susami podążały samice. Mógł zdjąć z pleców łuk, ustrzelić je, wtargnąć w bieg zdarzeń, ale po co? Silniejszy musi wygrać, doświadczył tego aż do bólu. Jelenie i wilki zniknęły w wilgotnym mroku łąki, koń ruszył przed siebie. Nad majaczącym z boku łęgowym lasem wschodził księżyc. Rozmazany mgłą krąg tuż przed pełnią. Mieszko odruchowo zdjął kaptur z głowy i pokłonił się. Spiął konia, miał mało czasu. Nim zapadł mrok, usłyszał ujadanie psów. Gród był blisko. Prowadziło go chłodne światło Księcia Nocy (…)

                                                                                                              Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl