Gdy mrok zapada (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Smak Słowa
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    200
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
    Dostępność:
    Wysyłamy w 72h

    Książka

    31,99 zł 15%
    27,19 zł

    Dodaj do koszyka Dostępność:

    Ebook

    29,99 zł 18%
    24,59 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Podróż do przeszłości Williama Wistinga 

    Jørn Lier Horst to norweski pisarz i dramaturg, który wcześniej pełnił funkcję szefa wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Stworzył szereg powieści kryminalnych, między innymi serię opowiadającą o pracy posterunkowego Willa Wistinga. Gdy zapada zmrok to część poprzedzająca fabułę całej serii, która dostarcza niezbędnej wiedzy do czytania reszty książek. Akcja dzieje się w roku 1983. William jest świeżo upieczonym ojcem bliźniaków i początkującym policjantem, który próbuje utrzymać swoją rodzinę z dodatkowych dyżurów. Podczas brutalnego napadu ląduje nagle w centrum dramatycznych wydarzeń, ale śledztwo przejmują od niego bardziej doświadczeni funkcjonariusze. Koleżeńska przysługa naprowadza go jednak na ślad innego przestępstwa. Zabójstwa nie tylko jak na razie niewyjaśnionego, ale najprawdopodobniej nawet nieodkrytego. W walącej się stodole stoi stare auto z dziurami po kulach. Wiele wskazuje na to, że jego kierowca nie uszedł ze strzelaniny z życiem. Ta sprawa ukształtuje Williama Wistinga jako policjanta i da mu wiedzę, która będzie mu już zawsze towarzyszyć na drodze kariery. 

    (…) – Babcia zmarła dwanaście lat temu – wyjaśniła siedząca na krześle dla petentów kobieta. – Miała dziewięćdziesiąt siedem lat. Mój brat odziedziczył po niej dom. Długo stał pusty, ale tego lata zaczęliśmy go sprzątać.
    Wisting zerknął na zegarek. Za chwilę miał wziąć udział w zebraniu kadetów z akademii policyjnej i powitać ich na praktykach, ale gdy usłyszał nazwisko kobiety, która pytała o niego w dyżurce na dole, natychmiast poprosił, by ją do niego przysłali.
    – Znaleźliśmy zaadresowany do pana list – dodała, wyjmując z torebki kopertę. Położyła ją na stole i podsunęłakomisarzowi. Na kopercie widniało nazwisko Wisting, wielkie, krągłe litery, nakreślone lekko drżącą dłonią.
    – To chyba do pana, nie sądzi pan?
    Wisting sięgnął po list. Koperta była pożółkła i wysuszona. Jego myśli popłynęły do zdarzeń sprzed trzydziestu lat.
    – Tak, to chyba dla mnie – przytaknął.
    – Babcia schowała go za oprawionym zdjęciem dziadka – wyjaśniła kobieta po drugiej stronie stołu. – W sumie to ma sens.
    Wisting zważył kopertę w dłoni. Była zaklejona.
    – Nie przeczytała go pani – stwierdził.
    – Nie jest zaadresowany do mnie – uśmiechnęła się jego rozmówczyni. – Nie wszyscy w mojej rodzinie są nieuczciwi.
    – Dziękuję – komisarz odwzajemnił uśmiech (…) 

                                                                                                          Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl