Czas nielegałów. Krótki kurs kontrwywiadu dla amatorów (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Fronda
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    236
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    24,90 zł 20%
    19,92 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Co ma do powiedzenia agent służb specjalnych w stanie spoczynku?

    Piotr Wroński autor książki pod tytułem Czas nielegałów. Krótki kurs kontrwywiadu dla amatorów jest emerytowanym pułkownikiem polskich służb specjalnych. Od 1982 r. przez rok pracował w Departamencie Techniki MSW, w 1984 r. ukończył Studium Podyplomowe w Ośrodku Kształcenia Kadr Wywiadowczych w Starych Kiejkutach. Obecnie płk. Wywiadu w stanie spoczynku. W swoich książkach przybliża czytelnikom zagadnienia związane z działalnością szpiegowską. W całej historii realnego socjalizmu to w Polsce było najwięcej niepokojów społecznych. Rosjanie nigdy nie interweniowali zbrojnie. Wszystko „załatwiali” naszymi rękami, a właściwie rękami ludzi, których wybrali lub stworzyli. Czym różni się kadrowy oficer wywiadu od agenta wpływu i który z nich stanowi większe wyzwanie dla bezpieczeństwa Polski? Czym zajmuje się kontrwywiad? Czym jest Kontrwywiadowcza Charakterystyka Terenu? Jak działają rezydentury obcych wywiadów w Polsce? Kogo w „branży” nazywają „matrioszką”, a kto jest figurantem? Skąd biorą się nielegałowie? Czym nielegał różni się od agenta? Jak w biografii nielegała odnaleźć dowody na jego agenturalne powiązania? Kim jest „wtórnik”? W jaki sposób fałszowana jest tożsamość nielegałów i jak tworzy się legendę biograficzną? Na te i wiele innych pytań autor odpowiada zwięźle i szczerze. Objaśnia wiele pojęć, rozbija pewne mity i podaje przykłady zakamuflowanych działań.

    (…) W polskim myśleniu o Rosji, tak widocznym w publicystyce, dominują dwa zestawy sprzecznych tendencji, z których każdy wypływa z drugiego. Pierwszy to archetyp „nienawiść – miłość”. Od ściany do ściany. Tertium non datur. Drugi, będący jakby podświadomym usprawiedliwieniem pierwszego, polega na prostym przeciwstawieniu „wspaniali ludzie, tylko zawsze mają złego cara”. Takie myślenie pokutuje od wieków. Wystarczy, że wspomnę słynny wiersz „Do przyjaciół Moskali” czy popowstaniową filozofię Bolesława Prusa, wyrażoną w postaci Wokulskiego, aby zilustrować mój punkt widzenia. Zawsze też taki stosunek do naszego potężnego sąsiada powodował albo piękne i romantyczne uniesienia, lecz tragiczne w skutkach dla całych pokoleń, albo deterministyczne poddanie się, skutkujące tym samym. Najlepszym dowodem jest polska tragedia z lat 1939–1946, a następnie prawie półwieczne poddaństwo. Nie rozsądzam, który ze sposobów myślenia jest gorszy, a który lepszy, ponieważ oba są błędne. W trakcie swojej pracy zawodowej rozmawiałem z wieloma Rosjanami. Różne były ich zajęcia, wykształcenie, poziom intelektualny. Jedno mieli wspólne: zimny, wręcz lodowaty pragmatyzm i poczucie przynależności do ogromnej masy, gdzie jednostka nie znaczy nic, bo każda jest do zastąpienia. „Ludzi u nas dużo”. Taki komentarz przypisuje się Stalinowi, który wzruszeniem ramion miał skwitować pytania zachodnich polityków o straty wojenne. Jeszcze w 1944 roku plany operacyjne Wehrmachtu zawierały punkt „Maksymalne dopuszczalne straty”. W planach sowieckich generałów nie było to nawet do pomyślenia (…)                                                                                                       

      Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl