Brud (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Novae Res
    Wydawnictwo:
    Novae Res
    Ocena:
    5.1/6  Opinie: 10
    Stron:
    256
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    29,00 zł 15%
    24,65 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    27,00 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Samotność to znak naszych czasów 

    Bohaterem nowej książki Potra C. jest ktoś na pierwszy rzut oka spełniony. Adwokat obsługujący bogatych klientów, mąż pięknej kobiety i ojciec wspaniałego synka. Jednak wszystko to jest tylko piękną okładką książki o kimś, kto tak naprawdę jest wypalonym, cynicznym i zmęczonym życiem człowiekiem, którego otacza kłamstwo, oszustwo i brud. Relu nie lubi ludzi, ale ludzie lubią jego. Przychodzą, aby mu się zwierzać. Pije więc i słucha ludzkich tajemnic w świecie, gdzie kobiety są łatwe, a mężczyźni bezduszni. Prowadzone rozmowy bezlitośnie obnażają brzydotę błyszczącego i wymuskanego świata mężczyzn w drogich garniturach i kobiet w jeszcze droższych kostiumach. Brud otacza jego, jego klientów i wszystkich, którym próbuje pomóc. To samotna szarpanina ze strachem i wstrętem do samego siebie. A z pozoru wszystko wydaje się takie idealne. 300 tys. fanów na Facebooku. 120 tys. sprzedanych egzemplarzy Pokolenia Ikea i Pokolenia Ikea. Kobiety. Piotr C. wraca ze swoją trzecią książką. 
    (…) Nazywają mnie Relu. Kiedyś miałem telefon na ścianie. Gdy dzwonił, odbierałem, nie wiedząc, kto chce ze mną rozmawiać. Teraz jest łatwiej. Teraz wiem, kto dzwoni, bo numery się wyświetlają. Mogę nie odebrać.
    Nazywają mnie Relu. Lubię bary w hotelach i lotniska. Nie lubię poznawać ludzi. Ludzie są przewartościowani. Cały czas czegoś ode mnie chcą. A ja się wtedy męczę. Ludzie cały czas opowiadają mi historie. Rzadko kiedy są w nich szczęśliwi. Zazwyczaj są bardzo nieszczęśliwi. A w barach i na lotniskach można ich tylko obserwować. Jak bakterie pod mikroskopem. Tak jest okej.
    Jest maj. 19.25. Jestem w Koszalinie. Nie lubię Koszalina. Jest w pierwszej trójce najbrzydszych miast w kraju. Trójkąt bermudzki: Włocławek, Radom, Koszalin. Wielka płyta i koleiny jak tory tramwajowe ciągną się tu przez całe miasto. W tle Agnieszka śpiewa, że ona już tutaj nie mieszka. Słusznie, ja też bym się wyprowadził.
    W Koszalinie jest jeden w miarę przyzwoity hotel oraz apartamenty koło dworca kolejowego. Tym razem spałem w hotelu. Chciałem dostać smażony boczek na śniadanie. Niedaleko jest stacja benzynowa, McDonald’s, Biedronka, bar z bilardem, a facet z recepcji od razu zapytał, czy jestem w delegacji. Kiedy potwierdziłem, polecił mi jakiś dom publiczny, w którym „ukraińskie agenturki” o „słodkich dupkach” miały się pobawić moimi kulami (…) 

                                                                                                      Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl